Artykuł opublikowano dzięki uprzejmości Kancelarii Adwokackiej Urszuli Zajko.


I. Wprowadzenie

Według prognoz Światowej Organizacji Zdrowia w ciągu najbliższych dwudziestu lat zaburzenia psychiczne będą jednym z czołowych problemów zdrowotnych na świecie, które wpłyną w sposób znaczący na sprawność życiową ludzi. Dzięki rozwojowi medycyny nastąpiły zmiany w metodach postępowania z chorymi psychicznie. Zwiększają się szanse powstrzymania rozwoju choroby i przynajmniej częściowego powrotu jednostki do normalnego życia. Przestała być konieczna idąca tak daleko jak dawniej ingerencja w sferę prywatności chorego1.

W krajach wysoko rozwiniętych cywilizacyjnie dąży się do uznawania osoby ułomnej intelektualnie jak i chorej psychicznie jako osoby posiadającej prawa i wolności; nie postrzega się jej przez pryzmat niepełnosprawności. Odchodzi się tam od koncepcji umieszczania osób niepełnosprawnych i chorych umysłowo w zakładach zamkniętych, czy to w domach pomocy społecznej, czy – w skrajnych przypadkach – w murach szpitali psychiatrycznych. Obecnie raczej zmierza się ku tworzeniu grupowych mieszkań chronionych, gdzie osoby niepełnosprawne socjalizują się i uczą samodzielnego życia. Ponadto umożliwia im się wpływanie na własne życie oraz rozmaite formy aktywności społecznej. Zaobserwowano, że osoby chore, którym zapewniono pomoc i rozwój, w dalszym życiu były bardziej zintegrowane ze społeczeństwem oraz rozwijały się.2.

Jednakże należy zauważyć, że istnieją takie jednostki chorobowe i stadia choroby, że aby pomóc osobie borykającej się z danym schorzeniem trzeba zastosować radykalne kroki. Wielokrotnie staje się to konieczne, aby uratować człowieka i zaprzestać jego samoistnej degradacji społecznej. Należy wtedy osobom takim, zapewnić pewną, zdecydowaną ochronę, którą powinno zapewniać Państwo. Nie chodzi tu tylko o rozwiązania medyczne ani też społeczne czy ekonomiczne, głównie mam na myśli powołanie odpowiednich instrumentów prawnych, zabezpieczających interesy jednostek, które same nie są zdolne postępować w określony sposób i zadbać o swoje dobro.

Polskie prawo przewiduje wiele instrumentów prawnych, które mogą okazać się pomocne wobec osób, które nie są w stanie samodzielnie się o siebie zatroszczyć i dbać o własne dobro. Jest to chociażby przymusowe leczenie psychiatryczne, instytucja wyzysku, ubezwłasnowolnienie, a także możliwość uchylenia się od skutków wadliwego (nieświadomego) złożenia aktu woli przez osobę chorą. Ja natomiast zamierzam w niniejszych rozważaniach skupić się nad instytucją ubezwłasnowolnienia.

Tytułem przypomnienia – jest to główny cywilistyczny, najbardziej daleko idący w sferę swobody obywatelskiej, instrument prawny, który chroni i zabezpiecza interesy osoby chorej, która nie jest w stanie sama się o siebie zatroszczyć, a ponadto posiada takie zaburzenie psychiczne, niedorozwój umysłowy lub innego rodzaju zaburzenie psychiczne, w szczególności gdzie pijaństwo i narkomania akompaniuje schorzeniu, w taki sposób, że osoba nie jest w stanie kierować swoim postępowaniem w sposób kulturowo i zwyczajowo przyjęty w danym obszarze geograficznym.

W związku z powyższym nasuwają się pytania: czy ubezwłasnowolnienie jest instytucją wystarczającą? Czy wychodzi naprzeciw problemowi społecznemu, jakim są coraz częstsze zaburzenia psychiczne? Czy bardziej pomaga czy szkodzi?

II. Przyczyny chorób psychicznych

Od wieków ludzie próbowali wytłumaczyć przyczyny chorób psychicznych. W starożytnej Grecji lekarze uzależniali powstawanie chorób od płynów ustrojowych, przemieszanych w ludzkim organizmie. Ich niedostatek lub nadmiar był powodem powstawania zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu. Wystąpienie choroby psychicznej miało odpowiadać pojawieniu się w jednostce czarnej żółci. W średniowieczu panowało przekonanie, że za anormalne zachowanie u człowieka odpowiedzialne są nieznane moce i złe duchy.

Pod koniec XIX wieku wszelkie hipotezy na temat zdrowia psychicznego zaczęły przyjmować bardziej naukowe znaczenie. Spowodowane to było wprowadzeniem mikroskopu do badań, dzięki temu zaczęto się doszukiwać biologicznego podłoża chorób. Stwierdzono wiele odmienności, zarówno w budowie, jak i funkcjonowaniu mózgu osób chorych.

Obecnie uznaje się, że istotną rolę w występowaniu chorób psychicznych odgrywają dwa czynniki. Z jednej strony są to biologiczne predyspozycje do zachorowania zwane wrażliwością lub podatnością na zranienie, a z drugiej obciążenia natury psychologiczno-społecznej.

Temat zaburzeń psychicznych coraz częściej jest podejmowany w debatach publicznych, ponieważ nie da się ukryć, że coraz więcej osób choruje. Wydaje się, że w Polsce nadal za mało się działa w tej materii. Należy zauważyć, że społeczeństwo polskie niechętnie rozmawia o zaburzeniach psychicznych i również mało o nich wie. Wiele osób chorych podejmuje leczenie za późno, co sprawia, że stan ich zdrowia jest poważny i nie są w stanie wrócić do normalnego życia. Światowa Organizacja Zdrowia rozumie zaburzenia psychiczne jako rozpoznawalny w obrazie klinicznym zbiór objawów polegających na zmianach w myśleniu, emocjach lub w zachowaniu, które wiążą się z cierpieniem i utrudnieniem funkcjonowania.

Problematyka zaburzeń osobowości nie jest tematem dotykającym tylko współczesne społeczeństwa. Zagadnienie to towarzyszy ludzkości od zarania. Ciekawe jest to, że już w starożytności pochylano się nad tą tematyką. U schyłku tysiąclecia u niektórych pielgrzymów nawiedzających Jerozolimę rozpoznawano nową chorobę, zwaną syndromem jerozolimskim. Dotknięci tą chorobą wierzyli, że są postaciami z Biblii lub mają z nimi kontakt3. W 1999 roku lekarz z USA opublikował raport o chorobach psychicznych. Raport ten zawierał dane odzwierciedlające to, jak bardzo rozpowszechnione i kosztowne są zaburzenia psychiczne we współczesnym społeczeństwie amerykańskim. Z raportu wynika, że dwadzieścia procent Amerykanów, czyli 44 miliony osób, każdego roku cierpi na przynajmniej jeden rodzaj zaburzeń psychicznych. Sześć procent Amerykanów, czyli ponad 15 milionów osób, wykazuje zaburzenia związane z uzależnieniem.

W Europie w roku 2004 niemal jedna trzecia dorosłych (27%) doświadczała zaburzenia zdrowia psychicznego. Z kolei badanie CBOS z 2008 r. pozwoliło na stwierdzenie, że w Polsce w roku 2006 w placówkach psychiatrycznych leczyło się około 1,5 mln osób (ok. 4% ludności)4. Należy zwrócić uwagę, że liczba ta jest zaniżona, gdyż nie obejmuje osób chorujących, które jednak w czasie objętym badaniem nie korzystały z usług psychiatrycznej opieki zdrowotnej. Z ostatnich danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) opublikowanych w związku z przypadającym 10 października Światowym Dniem Zdrowia Psychicznego wynika, że na depresję i zaburzenia psychiczne cierpi dziś 350 mln ludzi, z czego w Polsce aż 1,5 mln. W USA liczba zdiagnozowanych rośnie co roku o 20 proc. Tylko połowa chorych się leczy5.

Nie wszystkie informacje są tak niepokojące. Nauka o zaburzeniach psychicznych osiągnęła poziom umożliwiający ich pokonywanie. Przynajmniej czternaście typów zaburzeń psychicznych można poddać leczeniu i są one uleczalne. Problem polega na tym, że wiele osób krępuje się diagnozować i leczyć anormalne typy zachowań, wielokrotnie ukrywając swój problem. Niestety, prowadzi to do negatywnych skutków. Nieleczone zaburzenia psychiczne prowadzą do silnego pogorszenia stanu zdrowia psychicznego. Taka osoba niekiedy jest niebezpieczna dla samego siebie, jak również otoczenia. Aby w sposób właściwy diagnozować i leczyć zaburzenia zachowania, należy zdefiniować, co jest normalne, a co od normy odbiega. Jednak nie jest łatwe formalne wytyczenie granicy między normą a zaburzeniem.

Wprowadzenie w 1806 roku przez niemieckiego fizjologa i klinicystę Johanna Christiana Reila terminu „psychiatria” oznaczało powołanie do życia odrębnej dyscypliny w łonie nauk medycznych, której rozwój od samego początku przebiegał jednocześnie w dwóch całkowicie odmiennych kierunkach. Istotę obu tych przeciwstawnych tendencji, które Brodniak6 określa mianem nurtu psychologiczno-etyczno-filozoficznego i organiczno-klinicystycznego, najlepiej oddaje podział psychiatrii niemieckiej na szkołę psychików i somatyków7. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że pierwsze z wymienionych podejść uwypuklało rolę czynników psychologicznych w powstawaniu zaburzeń psychicznych, sugerując jako najskuteczniejsze w procesie leczenia oddziaływania o charakterze psychoterapeutycznym. Natomiast drugie podejście, postrzegające chorobę umysłową jako rezultat wadliwego funkcjonowania mózgu, było za upodabnianiem sposobu postępowania wobec chorych psychicznie do tego, który podejmowany był w przypadku chorób somatycznych. Oba stanowiska były w dużej mierze antagonistyczne: uznanie twierdzeń pierwszego odbierało psychiatrii walor naukowości, spychając ją na margines nauk medycznych8, podczas gdy afirmacja drugiego rodziła pokusę daleko posuniętego redukcjonizmu. W rezultacie to właśnie wzrastająca dominacja ujęcia organiczno – klinicystycznego, wraz z rozpowszechniającym się przekonaniem o nieuleczalności obłędu, coraz mniejszymi nakładami finansowymi na przepełnione szpitale psychiatryczne i brakiem spójnego programu terapii, doprowadziła do ostatecznego upadku modelu leczenia moralnego9. Inną konsekwencją opisywanych przemian było powolne odchodzenie od opisywania objawów chorób psychicznych na rzecz poszukiwania ich anatomicznych uwarunkowań10.

Do zaburzeń czynności psychicznych dochodzi zwykle w wyniku współdziałania wielu czynników etiologicznych. Tradycyjnie wyodrębnia się11:

  1. czynniki endogenne – związane z predyspozycją genetyczną, determinującą zaburzenie czynności ośrodkowego układu nerwowego (dalej o.u.n.) w różnych okresach życia;
  2. czynniki somatogenne – znane czynniki patogenne i procesy chorobowe doprowadzające do zaburzeń czynności o.u.n.;
  3. czynniki psychogenne – czynniki związane z nieprawidłowym rozwojem psychicznym, społecznym uczeniem się oraz sytuacjami i wydarzeniami powodującymi stres psychiczny.

Obecne koncepcje etiopatogenetyczne zaburzeń psychicznych rozpatrują ich powstanie w kontekście predyspozycji i sytuacji zewnętrznej.

Predyspozycja obejmuje12:

  1. czynniki genetyczne związane z czynnością mózgu;
  2. nabyte zmiany biologiczne o.u.n.;
  3. rozwój psychiczny osobowości.

Sytuacja zewnętrzna obejmuje stres psychiczny w następstwie wydarzenia życiowego lub konfliktu wewnątrz psychicznego oraz działanie patogennych czynników fizycznych i biologicznych. Udział poszczególnych czynników etiologicznych w patogenezie zaburzeń psychicznych jest zróżnicowany i zwykle jeden z nich odgrywa w danym zaburzeniu rolę dominującą.

Zaburzenia czynności psychicznych są związane z nieprawidłowym funkcjonowaniem mózgu. Niektóre struktury mózgowe odgrywają tu szczególną rolę. W korze mózgowej czołowej i skroniowej dokonuje się integracja i kontrola procesów poznawczych, emocjonalnych i motywacyjnych. Półkule mózgu wykazują lateralizację czynnościową w zakresie niektórych funkcji psychicznych, np. półkula lewa jest bardziej wyspecjalizowana w zakresie procesów werbalnych, a półkula prawa – emocjonalnych i przestrzennych. Układ limbiczny odpowiada za regulację procesów emocjonalnych oraz za kontrolę układu neuroendokrynnego (podwzgórze) i autonomicznego układu nerwowego. Bierze również udział w procesach pamięci deklaratywnej (hipokamp) i emocjonalnej (jądro migdałowate). Spośród struktur podkorowych istotne znaczenie dla procesów psychicznych mają m.in. układ siatkowaty wstępujący, który odgrywa rolę w procesach wzbudzenia i uwagi, stanowiąc generator energii koniecznej do utrzymywania stanu świadomości, wzgórze, które tworzy „filtr” dla bodźców czuciowych i ruchowych aferentnych oraz eferentnych dochodzących i wychodzących z kory mózgowej, a także jądra podstawy i móżdżek, odpowiedzialne głównie za procesy ruchowe, a prawdopodobnie również za niektóre funkcje poznawcze13.

Prawidłowa czynność powyższych struktur mózgowych warunkowana jest adekwatnym przekazywaniem bodźców na ich synapsach neuronalnych. W procesie tym uczestniczą liczne neuroprzekaźniki mózgowe, z których najważniejsze to dopamina, serotonina, noradrenalina, acetylocholina, kwas gamma-aminomasłowy (GABA) i kwas glutaminowy. Neuroprzekaźniki te działają na receptory synaptyczne, przy czym dla niektórych neuroprzekaźników może istnieć kilka typów receptorów. Unieczynnienie neuroprzekaźników następuje przez ich rozkład enzymatyczny oraz wychwyt do neuronu presynaptycznego przy udziale tzw. transporterów. Czynność neuroprzekaźników mogą sprawować również niektóre substancje peptydowe, np. endorfiny, wazopresyna, oksytocyna czy kortykoliberyna (CRH) oraz gazy (tlenek azotu)14.

Magda Bujnowska
Uniwersytet w Białymstoku

Przejdź do części II artykułu.

  1.  L. Kociuk, Zdolność do czynności prawnych osób dorosłych i jej ograniczenia, Warszawa 2011, s. 6.
  2.  M. Zima, Ubezwłasnowolnienie osoby z niepełnosprawnością intelektualną, „Sprawni w prawie”, nr 19/20, Warszawa 2007, s. 3.
  3.  M. Seligman, E. Walker, D. Rosenhan, Psychopatologia, tłum. J. Gilewicz, A. Wojciechowski, Poznań 2003, s. 18.
  4. CBOS, Osoby chore psychicznie w społeczeństwie, komunikat z badań, Warszawa, sierpień 2008 r., www.cbos.pl
  5. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/who-ponad-350-mln-ludzi-cierpi-na-depresje-i-zaburzenia-psychiczne/c23cq
  6. W. A. Brodniak, Choroba psychiczna w świadomości społecznej, Warszawa 2000, s. 102.
  7. T. Nasierowski, Zarys dziejów psychiatrii. Kierunki w psychiatrii, w: Adam Bilikiewicz (red.), Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny, Warszawa 2003, s. 23.
  8. Ibidem, s. 24.
  9. W. A. Brodniak… op. cit., s. 130.
  10. T. Nasierowski… op. cit., s. 28.
  11. A. Bilikiewicz, Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny, Warszawa 2003, s. 270.
  12. S. Pużyński, J. Wciórka, (red.), Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne (wyd. 2). Kraków 2002, s. 60.
  13. A. Kiejna, K. Małyszczak, op. cit., s. 51.
  14. Ibidem, s. 60.